czwartek, 28 lutego 2013

139. Salon

Kolejne pomieszczenie w domku dla lalek gotowe. Nie jest idealne, niestety, kawałki tapety, jakie miałam w zapasie, są dużo jaśniejsze niż te na ścianach - upływ czasu zrobił swoje. Największe plamy udało mi się zasłonić tymi skrawkami, dobrze, że w salonie jest dość spora biblioteczka, która zakrywa większość ściany ;) Ale nie będę Was tu zanudzać opisami, wiem, że czekacie na zdjęcia, więc przechodzimy do prezentacji.

Tradycyjnie, najpierw zdjęcie "przed":


Podłoga jest w tym pokoju niebieska, bo "parkietu", który miał być w oryginale, nie było niestety w zestawie :( Nie pamiętam już, dlaczego akurat mój wybór padł na ten kolor, ale na razie postanowiłam go nie zmieniać, może kiedyś trafię na odpowiedni papier :)

Teraz meble - narożna półka:


Wspomniana wcześniej biblioteczka:


Wygodna sofa:


Stolik do kawy:


Krzesła do kompletu:


Pierwsza lokatorka:


Trochę książek do biblioteczki:


I już można zaprosić gości na popołudniową herbatkę :D



Brakuje tylko porcelanowej zastawy... Muszę coś w tej kwestii wymyślić :)


środa, 27 lutego 2013

138. Wiosna..?

A przynajmniej zalążek w postaci...


Przepraszam za jakość, zdjęcia robione telefonem.Tak, to przebiśniegi!! Nareszcie. Jeszcze nie rozkwitły, ale jest nadzieja, że wreszcie ta zima sobie pójdzie precz!

Piękne słoneczko nawet dziś się pokazało, od razu człowiek inaczej na świat patrzy :) Robota w rękach się pali, powstało dość sporo nowych rzeczy, jednak nic Wam nie mogę pokazać, a korci mnie jak nie wiem co ;)
Za to mogę pochwalić się kolejnymi zakupami - jeszcze ciepłe, dopiero co odebrane z poczty:


Kilka drobiazgów do zrobienia zaproszeń na Komunię córci oraz trochę jajek, być może uda mi się do świąt coś z nich zrobić, a jak nie, to poczekają do przyszłego roku. Przydasi nigdy za wiele, prawda?
A propos poczty, nie tylko mnie ogarnął dziś wiosenny nastrój. Przede mną w kolejce stał pan (na oko po 50tce) w pięknej, białej szydełkowej czapeczce...

Dziękuję za komentarze pod poprzednimi postami, tak mnie zmotywowały, że kolejny pokój w domku gotowy :)
Miłego i słonecznego dnia Wam życzę :D

wtorek, 26 lutego 2013

137. Kota mi się zachciało...

A tak, bo ja kociara jestem, chociaż nie mogę mieć żadnego prawdziwego kiziora w domku. Ale dziś nie o SALowym kocie, tylko o filcowym ;)
Od dłuższego czasu zbierałam się do skombinowania małego etui na mój odtwarzacz MP3, bo noszony w kieszeni z kluczami i innymi drobiazgami, uznałby sporych uszkodzeń. W końcu wczoraj późnym wieczorkiem wyszperałam w necie mały szablon z kotkiem i szybciutko powstało etui, kończone dziś rano przed odstawieniem dzieci do szkoły :D


Etui ma małą "klapkę", żeby odtwarzacz nie wypadł ze środka, oczywiście z miejscem na wejście od słuchawek:


Nic wielkiego, ale jak to mówią, mała rzecz, a cieszy :) Dziś powstały trzy poszewki na jaśki do pewnej fajowej akcji, ale o tym w innym poście, jak dotrą na miejsce :)

niedziela, 24 lutego 2013

136. Łazienka

Jak w tytule - kolejne pomieszczenie gotowe. Najpierw było tak:


Po zamontowaniu podłogi i sufitu jest troszkę lepiej hihi ;)
Podstawowe wyposażenie - kibelek, umywalka. Właśnie zauważyłam, że zapomniałam sfotografować wannę...


Szafka na wszelkie chemikalia:


Parawan co by się nieco zasłonić w kąpieli oraz wieszak na ręczniki:


Do tego kilka drobiazgów:


I łazienka gotowa :)


Na razie wszystkie pomieszczenia są bez drzwi, bo te zawiasy są takie mikroskopijne...

Jeszcze rzut oka na całość - tę odremontowaną, reszta nie nadaje się do pokazania ;)




piątek, 22 lutego 2013

135. Znowu cisza...

Zima znowu się rozpanoszyła, a już miałam nadzieję, że może sobie poszła :( . Co gorsza, nawet śladu przebiśniegów, czyli żadnej nadziei na rychłą wiosnę.
No ale ja nie o tym... Cisza ostatnio u mnie na blogu, bo i nie mam co pokazywać. W remoncie domku doszłam do momentu, gdzie potrzeba silnej, męskiej ręki, a że nie dysponuję ową aż do świąt, robota utknęła w miejscu. W strefie hafciarskiej coś tam po troszku dłubię, nie mogę Wam jednak na razie nic pokazać, bo to ściśle tajne projekty ;) UFOków nawet nie otrzepałam z kurzu, więc i w tym temacie nic nowego.
Dziękuję Wam jednak za to, że mimo "posuchy" zaglądacie tu do mnie i skrobniecie miłe słówko czy dwa :) W dowód wdzięczności chciałabym Was obdarować cukieraskami, więc przygotowania do candy w toku, już wkrótce napiszę coś więcej :)
Żeby nie było, że tak całkiem dziś pusto, zapraszam  na kawunię


i "seans filmowy"  pod tytułem : "O dwojgu takich, co im się haftować zachciało"  ;D

 



poniedziałek, 18 lutego 2013

134. Lumpkowe łupy i Ciasteczkowy Potwór

Witam w ten paskudny, mokry poniedziałek. Pogoda beznadziejna, od rana pada śnieg z deszczem, nosa się nie chce z domu wystawiać... Mimo to zmuszona byłam wyjść, bo chleba w domu ani okruszka. Przy okazji wstąpiłam do mojego ulubionego już "lumpeksu", a tam... znowu skarby :)
Piękne dwa kompletne zestawy do haftu, zresztą same zobaczcie:



Już humorek nieco poprawiony ;) Ale to nie wszystko. Przeglądając wczoraj blogi, trafiłam na taki oto przepis w Fabryce Pomysłów - ciasteczka pocieszające ;) Dziś przy okazji zakupów zaopatrzyłam się w niezbędne składniki i zabrałyśmy się z córką do pracy. Oto wynik :


Ciasteczka są obłędne!!! Całe mieszkanie pachnie mi czekoladą, a my dwie upaprane czekoladowymi maziajami od góry do dołu ;D Kto jeszcze nie spróbował - radzę jak najszybciej hihi :D Właśnie zmieniam się powoli w Ciasteczkowego Potwora... No to teraz kawka i konsumpcja tego, co pozostało, chyba, że jakiś gość się trafi, to też poczęstujemy ;)

Robótkowo niewiele do przodu, troszkę podłubałam wieczorkiem pamiątkę, ale prawie nie widać różnicy od poprzedniego razu:


To tyle na dziś, lecę do moich pocieszaczy ;D

sobota, 16 lutego 2013

133. Wyróżnienie i wymianka

Zaczniemy może od wymianki :) Pamiętacie filcowe zwierzaczki, które dostałam od Małgosi ? Otóż w zamian kobitka zażyczyła sobie podusię na szpileczki, co by jej się nie walały po podłodze ;) Poduszeczka miała być w wiosennych kolorkach, mam nadzieję, że wybrałam odpowiednie. A oto fotorelacja z powstawania (niektóre fotki robione z lampą, inne bez, w zależności od pory dnia, w której konkretny fragment został ukończony) :

Najpierw góra:


Napis został zrobiony muliną DMC Pearlescent Effects, ale trudno uchwycić jej prawdziwy kolor na zdjęciach.

A teraz tył:


I już w całości:




Podusia już u nowej właścicielki, podobno przypadła do gustu, co mnie bardzo cieszy :)

Również od Małgosi dostałam takie oto  piękne wyróżnienie



Śladem Małgosi przekazuję je swoim najczęstszym komentatorkom, czyli:
(kolejność przypadkowa)

- AsiB z bloga Moje hafciki i cała reszta
- Anny M z bloga Małymi kroczkami
- Pelasi z bloga Czarodziejka igły i nitki
- Promyka z bloga Świat Promyka haftem malowany
- Realizacji marzeń z bloga Realizacja marzeń

Dziękuję Wam za każde pozostawione słowo, jest ono znakiem, że to, co robię, ma sens :) Oczywiście dziękuję również pozostałym obserwatorom i tym, którzy zaglądają i komentują bardzo rzadko lub wcale ;)

piątek, 15 lutego 2013

132. Kuchnia

Dziś będzie dość długi post, mam nadzieję, że wytrwacie do końca ;)
Jak w tytule - kuchnia już w sumie gotowa :) Najpierw wyglądała tak:


Musiałam zdemontować sufit, by naprawić instalację elektryczną ;) Po naprawie i ponownym zamocowaniu sufitu, przyszła kolej na umeblowanie. Mebelki były już dawno sklejone, zgodnie z oryginałem pomalowane na biało, jednak wymagały odświeżenia, bo przez lata farba zszarzała. Dzieci dzielnie mi pomagały przy malowaniu, co widać na zdjęciach :), więc proszę nie zwracać uwagi na małe niedociągnięcia. Najpierw kominek kuchenny:


Oczywiście nie obeszło się bez nadania bardziej osobistego charakteru - dodałam na brzegach czarne linie, bo jak mebelki były tylko białe, zlewały się z całą kuchnią i efekt nie był zbyt ładny, przynajmniej według mnie ;)
Mamy kominek, pora więc na piecyk:


W każdej kuchni nie może zabraknąć zlewozmywaka:


No i oczywiście stołu:


Jak już mamy stół, to i krzesła by się przydały:


Oczywiście żadna kuchnia nie może się obejść bez krednsu. W tej konkretnej są nawet dwa:



I to całe umeblowanie. Pewnie jesteście ciekawi, jak prezentuje się całość :


Prawie gotowa do zamieszkania ;)
I tu pojawia się moja prośba do kobietek, które zajmują się wyrobem różności z masy FIMO. Czy któraś byłaby zainteresowana zrobieniem paru drobiazgów do tego domku? Wiadomo, jakaś porcelana by się przydała i tym podobne rzeczy :) Jeśli ktoś byłby zainteresowany, proszę o kontakt na kal32@buziaczek.pl .
Z innych spraw - otrzymałam wyróżnienie od Małgosi, za które bardzo dziękuję, zajmę się tą sprawą w kolejnym poście. Dostałam również od Gosi informację, że doszła do niej wymiankowa przesyłka, postaram się więc na dniach zaprezentować Wam jej zawartość.
Na froncie hafcikowym na razie cisza, niewiele już mi ostatnio brakowało, aby zachorować na haftowstręt, więc na razie skupiam się na remoncie, co by się ustrzec przed tym paskudnym choróbskiem ;)
Na dzis to wszystko, wracam do malowania podłogi na stryszku ;)

poniedziałek, 11 lutego 2013

131. Domek

Zgodnie z zeszłorocznym postanowieniem, zabraliśmy się z dzieciakami za remontowanie domku. Niełatwa to sprawa, zaczynam podejrzewać, że te 2 tygodnie ferii mogą nam nie wystarczyć...
W sobotę poczyniliśmy zakupy w markecie budowlanym, dziś budowla "zeszła" z segmentu i na razie rozgościła się na kuchennym stole. Żeby domek naprawić, musiałam go.. rozłożyć. Na razie wygląda tak:



Dość smętny widok, trzymajcie kciuki, żebyśmy wytrwali do końca ;)

niedziela, 10 lutego 2013

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...